Istnieją takie zdarzenia i relacje, których istota zawiera się w transcendentnym wymiarze poza-ludzkim,
pomimo, albo i dzięki pewnym działaniom na planie formy.
I te zdarzenia należy pielęgnować i chronić w duszy, na tym poziomie, na którym zaszły, bez wikłania w nie ludzkich praw, bez oceniania ich, bez analizowania przez osoby trzecie.
Bo takie zdarzenia to dary ze światów górnych, nie można przykładać do nich miary świata środkowego.
A skąd wiadomo, że to właśnie tego rodzaju zdarzenie?
Stąd, że pozostawiają poczucie nieskalanej czystości i świętości.
I nie mają nic wspólnego z ludzkimi emocjami czy uczuciami - pomimo tego, że ludzki rozum, jakiś czas po zdarzeniu, tak próbuje je zaszufladkować...