Świetliści

2008-10-10 10:26:14

Istnieje świat, który jest wszędzie i nigdzie, który jest poza czasem.
Świat ten zamieszkują istoty, które nie posiadają ciała. Ludzkimi oczami wyglądają jak kuliste formy stworzone z czystego światła o niewyobrażalnej dla ludzkiego umysłu jasności i kolorach mogących przyjmować różne odcienie czegoś, zbliżonego do tęczy. Wśród nich są też istoty, które nie posiadają żadnej formy, ponieważ są czystym duchem. Posiadają one niezwykłą mądrość, ale zasadą ich działania pozostaje miłość. Miłość przyciągnęła je do świata, które zamieszkują sprytne i inteligentne istoty, które jednak nie radziły sobie z własnym umysłem i przez to cierpiały. Wzywali wtedy siły wszechświata, aby im ulżyły w cierpieniu. Świetliści usłyszeli wołania i postanowili im pomóc i część z nich poświęciła się rodząc się w ciele, wśród ograniczonych ludzi.
Świetliści nie są jednorodni. Różnią się między sobą swoją siłą, mądrością oraz wieloma zdolnościami, różnią się też charakterem swojej energii, co ludzie mogliby zauważyć w odcieniach ich tęczowych ciał. Dla niektórych z nich zejście w materię jest o wiele bardziej ryzykowne niż dla innych.
Zdarzyło się, że jeden z tych słabszych, nazwijmy go Hano, poczuł rodzaj buntu przeciwko zaleceniom, aby trzymać się z dala od świata materii. Postanowił niejako włamać się do świata ludzi. Musiał się włamać, ponieważ nie miał w sobie miłości dla tych istot. Hano podporządkował sobie słabszego ducha i za jego pomocą wdarł się w ciało nienarodzonego dziecka, dominując jego ludzką duszę. Wydawało mu się, że to będzie jednorazowy eksperyment, że wróci wtedy kiedy będzie miał ochotę – nie zszedł przecież po to, aby kogoś uczyć, nie zapominał niczego tak jak inni, ani też nauczając nie narażał się na sprzeciwy w formie strasznej śmierci. Zapomniał jednak o ważnej rzeczy: to miłość była siłą łączącą go z jego domem, wyrzekłszy się miłości, wyrzekł się swojej krainy. Co gorsze, dzielił teraz ciało z duszą człowieka od której przejął karmę, emocje i uwarunkowania ludzkie. Hano był teraz niezdolny do życia wśród ludzi i niezdolny do powrotu do domu. Ludzie się go bali, bo był inny, bo brał sobie z ich świata to co chciał, nawet ich emocje i ich energię. Ludzie nazwali go wampirem. Był zrozpaczony swoim stanem i próbował wydostać się z ciała za wszelką cenę popełniając samobójstwa, jednak to nic nie zmieniało, więc przez wieki żył i umierał, żył i umierał coraz bardziej się pogrążając w pomieszaniu, miotając się i ciągnąc za sobą ludzką duszę. Świetliści za każdym jego cyklem życia sprawdzali, czy jest już w stanie wrócić do domu i za każdym razem przypominali mu kim jest, co było dla Hano torturą. Niestety, nie był gotowy. Dopiero musiała zejść w materię po niego istota, która była mu bardzo bliska wtedy, kiedy żył w domu. Musiała ona się w ten sposób urodzić w ciele, aby mieć wiele doświadczeń, które Hano aktualnie przeżywał, musiała też zastosować procedurę zapomnienia. Urodziła się więc nie pamiętając co wie, nie pamiętając skąd pochodzi. Cierpiała z powodu ciała, cierpiała z powodu niezrozumiałych emocji ludzi, ich agresji, niesprawiedliwości. Miała w sobie miłość, mądrość i głęboką świadomość sensu i celu. Nie miała swojej wiedzy. W krótkim czasie nazbierała potrzebne doświadczenia człowiecze i zajęła się szukaniem wiedzy. Kiedy znalazła wystarczająco wiele strzępów nauk poprzednich świetlistych odzyskała znaczną część swojej właściwej świadomości oraz większość wiedzy. Wtedy się spotkali i poznali, chociaż nie wiedzieli jeszcze skąd się znają. Jednak Hano, po raz pierwszy od wieków przypomniał sobie o miłości. Bo kochał ją i musiał to sobie przypomnieć. Więc kiedy twierdził że jest zły, ona pokazywała mu ślady tej miłości i mówiła: widzisz, to nieprawda. A serce Hano powoli się otwierało.



skomentuj (4)
Strona główna