Ludzie o silnym ego umierają za swoje przekonania.
Utożsamiają się ze swoimi poglądami, zapominając, że jeszcze wczoraj żywili inne.
Co zabawne - wraz z przebudową poglądów, zmienia się własna historia.
Ego musi zachować ułudę spójności, więc dyskretnie i niepostrzeżenie przeinterpretuje część faktów z przeszłości, inną część poupycha po kątach nieświadomości, a z części zrobi wystawkę.
Przekonania, czyli zbiór twierdzeń na różne tematy które się uważa za prawdziwe - najczęściej na zasadzie wiary.
Nic trwałego, nic pewnego, ale czegoś ego musi się trzymać. Ego mocno się osłabia, jeśli przekonania zostają naruszone. W skrajnych przypadkach - "zdradzić wiarę/przekonania/poglądy albo umrzeć" ego widzi w zdradzie przekonań śmierć samego siebie - woli więc "trwać silne i niewzruszone do końca" - czyli umrzeć razem z ciałem.
Ludzie z porządnie rozluźnionym ego, nie przejmują się przekonaniami, deklaracjami, wiarą. Dalajlama powiedział tybetańczkom, żeby podpisywali wszystkie deklaracje przeciwko niemu, jakich chińczycy zarządają, bo on i tak wie, że go kochają a nie ma znaczenia świstek papieru w obliczu cierpienia i życia ludzkiego.
Oczywiście nie mówię że nie należy bronić swoich poglądów i robić tego w co się wierzy - oczywiście, że trzeba! Ale wtedy, kiedy to przyniesie komuś pożytek, ulży w cierpieniu, pomoże.
Cóż to za bohaterstwo bezmyślnie dać się zabić lub zamknąć w więzieniu?
Różnica polega na tym, że być wiernym sobie (co jest wartością niewątpliwą i dla mnie najważniejszym odnośnikiem) jest czymś różnym od bycia wiernym swoim opiniom, poglądom etc.
Ludzie, którzy się utożsamiają z własnymi poglądami walczą o swoją rację i zaatakują każdego, kto zagrozi ich poglądom. Prawie jakby wlasnie o życie chodziło.
Wystarczy pamiętać, że ja to nie poglądy, to nie myśli, to nie emocje, to nie ten cały bałagan, czyli ego, co się ciągle zmienia i kotłuje - wtedy walczyć będziemy tylko wtedy, kiedy wymaga tego od nas współczucie i mądrość, a nie nasza duma, czy urażone ambicje...
Tagi: ego, zasady, złudzenie, cierpienie